O lichwiarskich odsetkach w umowie najmu, którą dostałam do podpisania od jednej z największych agencji nieruchomości. Ile maksymalnie mogą wynosić odsetki, które płacimy? Czym są odsetki maksymalne? Gdzie sprawdzać ich aktualną wysokość?

Lichwiarskie odsetki

Niedawno podpisywałam umowę najmu mieszkania. Drugą stronę umowy – wynajmujących – reprezentowała jedna z największych agencji nieruchomości na Pomorzu. Może nawet największa? I co? Ta bardzo znana agencja dała mi do podpisania…  umowę najmu, w której wynajmujący zastrzegali lichwiarskie odsetki za opóźnienie w płatności czynszu! Początkowo nawet mnie to rozbawiło. Niby taka duża i porządna firma, ze sztabem prawników dbających o bezpieczeństwo transakcji klienta, a tu taki kardynalny błąd. Przepisy o odsetkach maksymalnych nie weszły w życie wczoraj. Obowiązują już od ponad 8 lat!

W treści umowy agencja umieściła taki oto zapis: „Za każdy dzień opóźnienia w zapłacie raty czynszu Najemcy zapłacą Wynajmującym karę umowną w wysokości 0,2% wysokości należności.” To dużo za dużo, bo 0,2% dziennie daje nam aż 73% rocznie! A zgodnie z prawem obecnie (16.05.2014 r.) może być tylko 16%!

Wynajmujący są niewinni. Przecież po to płacą agencji grubą prowizję, aby nie musieli martwić się takimi rzeczami. Tylko co to za bezpieczeństwo transakcji, jak mogą być posądzeni o lichwiarskie praktyki? Nie podejrzewam tu nikogo o złe intencje, to raczej wynik niedbalstwa. Zastanawia mnie tylko, dlaczego nikt wcześniej nie zwrócił agencji na to uwagi? Czy przez te wszystkie lata klienci podpisywali takie umowy, a do tego niektórzy płacili takie lichwiarskie odsetki?

Odsetki maksymalne

W Polsce nie można, ani pobierać, ani nawet zastrzegać w umowach odsetek większych niż odsetki maksymalne określone prawem. Wysokość odsetek maksymalnych reguluje Kodeks Cywilny:

Maksymalna wysokość odsetek wynikających z czynności prawnej nie może w stosunku rocznym przekraczać czterokrotności wysokości stopy kredytu lombardowego Narodowego Banku Polskiego (odsetki maksymalne).”  KC, Art. 359

Dotyczy to wszystkich odsetek, na które umawiamy się w umowie (pisemnej lub ustnej) i płacimy za to, że ktoś pożyczył nam pieniądze. Nieważne, czy to był bank, czy kolega. Dotyczy to również odsetek, które musimy płacić, jeśli opóźnimy się w płatności (odsetki karne, odsetki za opóźnienie). Obejmuje to wszystkie umowy zawarte po 20.02.2006 r.

Jak określić wysokość odsetek maksymalnych?

Definicja odsetek maksymalnych brzmi nieco groźnie, ale ich określenie jest proste:

  • Sprawdzamy aktualną wysokość stopy lombardowej. Najlepiej u źródła, czyli na stronie NBP.
  • Mnożymy ją razy 4.

Stopa lombardowa nie zmienia się często. Jest ustalana przez Radę Polityki Pieniężnej NBP. (Aktualizacja tekstu 6.03.2015 r.) Od 5.03.2015 r. stopa lombardowa wynosi 2,5%, czyli obecnie odsetki maksymalne wynoszą 10% (4 x 2,5%).  I ani procenta więcej nie można teraz pobierać. Za pobieranie wyższych odsetek grożą poważne sankcje karne.

A tak odsetki maksymalne kształtowały się w ostatnich latach:

odsetki_maksymalne_wykresPlanowane zmiany w prawie

W ubiegłym tygodniu Rada Ministrów przyjęła założenia do projektu ustawy, w której ma być przyjęta zasada, że wysokość odsetek za opóźnienia nie będzie mogła przekroczyć sześciokrotności wysokości stopy kredytu lombardowego NBP. Zanim takie przepisy wejdą w życie minie jeszcze trochę czasu.

Zawsze warto

Jeśli podpisujecie umowę najmu, przede wszystkim warto:

  • Czytać wszystko, co mamy podpisać. Ja, jako Najmujący, zazwyczaj proszę o przysłanie mi mailem projektu umowy. Kilka dni lub chociaż dzień przed jej podpisaniem. Czytam wszystko, łącznie z załącznikami. Zaznaczam to, co mi się nie podoba.
  • Pytać, gdy czegoś nie rozumiemy, albo mamy jakiekolwiek wątpliwości.  Zawsze! To żaden wstyd.
  • Śmiało wychodzić z propozycją zmian zapisów w umowie. Jeszcze nie zdarzyło mi się podpisać umowy najmu w takiej wersji, jaką mi proponowano. Zawsze trzeba coś dostosować do okoliczności i własnych potrzeb. Wynajmujący dba o swój interes, ja muszę zadbać o swój. Dobrze się dogaduję z wynajmującymi i niektóre drobne sprawy ustalamy tylko na słowo. Jednak jeśli czegoś nie ma w umowie, to można założyć, że nie ma tego nigdzie. Umowa jest na czarną godzinę. Będzie potrzebna zwłaszcza wtedy, gdy pojawią się jakieś problemy. Ostatnio nie spodobał mi się m.in. taki zapis: „Wynajmującym przysługuje prawo wypowiedzenia niniejszej umowy w trybie natychmiastowym (…) w przypadku gdy: a) Najemcy zalegać będą z płatnościami powyżej 5 dni (…)„. Wystarczy, że z jakichś, choćby technicznych, przyczyn przelew nie wyjdzie z banku, a ja wyjadę na krótki urlop. Po powrocie może się okazać, że nie mam gdzie mieszkać. Z Wynajmującymi bez problemu ustaliliśmy, że zmienimy 5 dni na jeden miesiąc.
  • Negocjować. Nie tylko cenę, ale też terminy i warunki najmu.
  • Poznać wynajmującego. Gdy szukałam mieszkania, zrezygnowałam z dwóch fajnych ofert. Tylko dlatego, bo czułam, że będzie mi trudno dogadywać się z wynajmującym. Zapisy w umowie to jedno, a ich interpretacja to drugie. Zwłaszcza tych miękkich.

 

Tekst nie jest sponsorowany.

Fot. Konsumentalista.pl